Strona główna
Z RADOMSKICH ZBIORÓW: Malarstwo Jacka Rykały

2013-02-25

Powracamy do cyklu artykułów, prezentujących sylwetki twórców, których obrazy znajdują się w zbiorach radomskiego Muzeum Sztuki Współczesnej. Aktualnie w muzeum dostępna jest ekspozycja "Treści i forma w sztuce współczesnej. Wystawa edukacyjna". Możemy zobaczyć ciekawe zestawienia tematyczne obrazów, rysunków, grafik, rzeźb czy fotografii z kolekcji muzeum. Na wystawie zaprezentowane zostały również prace Jacka Rykały, którego obrazy znajdują się w wielu kolekcjach na całym świecie.

 

Ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych, wydział w Katowicach. Pracuje na macierzystej uczelni, teraz Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, jest profesorem, był prorektorem. Nakręcono o nim osiem filmów telewizyjnych zrealizowanych przez TVP Warszawa, Kraków, Katowice, Canal +. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyże Zasługi nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej  Lecha Wałęsę. Jego prace znajdują się w kilkudziesięciu muzeach w Polsce i za granicą. Miał wystawę retrospektywną w Muzeum Narodowym w Krakowie. Rykała ma na koncie 60 wystaw indywidualnych w Polsce i kilku w innych krajach, brał udział w ponad  300 wystawach zbiorowych.

- Jego cała twórczość krąży wokół starego Sosnowca, miejsc jego dzieciństwa, wspomnień, historii tego miasta. Sosnowiec nie jest miastem zabytków, atrakcji turystycznych. Niegdyś należał do zaboru rosyjskiego. A więc są pewne podobieństwa w historii Radomia i Sosnowca. Rykała krajobrazy miasta przeniósł w obszar sztuki. Jego obrazy budzą zainteresowanie nie tylko w Polsce. Lokalny - jakby się mogło wydawać -  temat budzi zainteresowanie ludzi z wielu krajów. Rykała jest jednym z nielicznych polskich artystów, którego prace sprzedawane są na zagranicznych targach sztuki m.in. w Kolonii, Frankfurcie, czy Tokio i Chicago. Ludzie nawet z najdalszych zakątków świata, patrząc na jego obrazy, wspominają świat własnego dzieciństwa. I w tym tkwi siła sztuki tego artysty – mówi Mieczysław Szewczuk, kierownik Muzeum Sztuki Współczesnej.

Podczas najnowszej wystawy Muzeum Sztuki Współczesnej możemy zobaczyć jeden z dużych obrazów autorstwa Jacka Rykały – „Sara” o wymiarach 177 cm na 230 cm.

 

 

- Jest to jeden z większych obrazów na wystawie. Zwraca uwagę. Czytelny temat. Fragment starego budynku (w Sosnowcu) z bramą, z ostrym światłem w jednym z okien i w głębi bramy. Cała kolorystyka, zielono-czerwonawa, odrealnia budynek i podwórko. Ten obraz przywołuje przeszłość. Tytuł obrazu zaskakuje, bo w obrazie nie ma żadnej postaci. Jakby przywoływał jakąś dziewczynkę, która tu kiedyś mieszkała. To dawna dzielnica żydowska w Sosnowcu. Wokół centralnego kadru – wiele prac Jacka Rykały jest malowanych na podstawie fotografii – znajduje się szczególna, szeroka rama. Składa się ona z kilkudziesięciu małych prostokątnych obrazków, w większości wypełnionych obrazkami malowanymi. W tych powtarza się jeden motyw: zbite z desek drzwi do komórki w ceglanym murze. W innych są kolaże. W dwóch fotografie, w kolejnych drobne fragmenty mebli, niektóre okienka wypełnia po prostu stary fornir, jest stary haczyk z resztkami farby. To przywołuje miniony świat, który już nie istnieje, zostały tylko ślady – opisuje obraz kierownik muzeum.

Po raz pierwszy Jacek Rykała pokazał swoje prace w Radomiu podczas Salonu Zimowego w 1981 roku. Wówczas muzeum zakupiło pierwszy jego obraz – „Tryptyk”, potem w połowie lat 80. – „Bramę na Wyspiańskiego”. Obraz „Sara”, który podarował kilka lat temu, to jego trzecia praca w zbiorach radomskiego muzeum.

 

 

Jacek Rykała  jest też poetą i dramaturgiem, napisał trzy sztuki teatralne, sam je reżyseruje i tworzy scenografię. Niedawno „Mleczarnię”, zrealizowaną w Teatrze Śląskim w Katowicach emitowała katowicka telewizja. Z kolei „Chłodne poranki”  wystawił w 2012 roku Teatr Zagłębia w Sosnowcu.

- Nasze kontakty z Jackiem Rykałą w ostatnich latach są dość żywe. Zaprosił mnie na 60. urodzin. Wtedy otwarto w Sosnowcu wystawę prac artysty i pokazano „Mleczarnię”. Treścią sztuki jest również wspominanie młodości w Sosnowcu, przez dwóch mężczyzn, którzy spotykają się po latach w izbie wytrzeźwień – opowiada kierownik muzeum.

Dorota Trojanowska

(źródło: http://www.cozadzien.pl/kultura/sztuka/15571.html)

Copyright Jacek Rykała ©